Sesja domowa – Ala i Kuba

“Ale jak to w domu? i jak to w pidżamach?!” ani trochę nie zdziwiła mnie reakcja Ali po naszej rozmowie na temat sesji, na którą się umawialiśmy. Większość ludzi żyje dalej w przeświadczeniu, że zdjęcia najlepiej zrobić wiosną w lesie albo na łące, a jeśli pogoda nam nie sprzyja, to zapozujemy na tle w jakimś studio. O reeety, ile w tym mylnego przekonania! Zdjęcia w domu są najlepsze! Przede wszystkim jesteście u siebie, pijecie kawę z ulubionego kubka, wiecie w którym miejscu wasza kanapa jest najwygodniejsza (wiadomo, że nikt nie lubi siedzieć na niewygniecionych elementach) i nie stresujecie się brudząc okna czy chodząc na bosaka. I kolejna sprawa dośc istotna, nastawienie na pozowanie. Myślę, że jaki fotograf takie później otrzymujecie zdjęcia, a ja zdecydowanie stawiam na radosne kadry, pełne uśmiechu i zabawy. I za to właśnie kocham swoją pracę, kiedy widzę jak z każdą kolejną minutą otwieracie się, opowiadacie o sobie i o waszych wspólnych przeżyciach. W każdej historii są momenty szczęśliwe, śmieszne i te bardziej wzruszające. I na tym mi zależy podczas sesji, nie na tym, żeby sztywno was ustawić i czekać aż obrazek zapisze się w kadrze.

Zapraszam do obejrzenia sesji Ali i Kuby. Niesamowicie pozytywna parka i cudownie spędzone popołudnie <3

Post A Comment