Barcelona

Słyszałam wiele opinii o naszym wyjeździe, ale tą która najbardziej zapadła mi w pamięć były słowa narzeczonego mojej dobrej znajomej: “nigdy nie wpadł bym na pomysł, zeby zapytać się młodszego rodzeństwa czy chce się przelecieć do barcelony”. No i tak to w sumie było. Odwiedzając rodziców w listopadowy wieczór zapytałam Hani, czy chciałaby w styczniu polecieć na kilka dni do Barcelony. A dzieci, zazwyczaj najmniej świadome tego, na co się godzą,  wykazują chęci do zdobywania nowych doświadczeń. I tak zaczęłyśmy planować, kupiłyśmy bilety na samolot i zabukowałyśmy hotel. W styczniu Hania odliczała już dni do wyjazdu i wiecie co było w tym wszystkim najfajniesze? Jej radość. To, że nie wie gdzie ani po co jedzie, ale że jest na tyle odważna, aby zostawić rodziców tu w Szczecinie, a samej pojechać z siostrą hen daleko. Nie wyobrażam sobie, żeby tego małego duszka nie było w moim życiu i tym samym cieszę się, że mogłam jej pokazać mój ulubiony zakątek na Ziemii 🙂 ten, kto mówi, że nie da się spokojnie podróżować z dzieckiem jest w błędzie. Dobre nastawienie, rozmowa i zrozumienie wystarczą, aby taki wyjazd stał się przyjemnością. I wiecie co? Jestem naprawdę dumna z mojej siostry, pomimo ośmiogodzinnego chodzenia dzień w dzień, nie zamarudziła ani razu. Dzielnie szła w nowe miejsca i nie rezygnowała z możliwości zobaczenia kolejnych. I nawet potrafiła powiedzieć jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie usłyszałam od niej – że cieszy się, że mnie ma. Bezcenne 🙂 Kocham moją siostrę najbardziej na świecie i jestem pewna, że jeszcze nieraz we dwie zwiedzimy świat.

Post A Comment