Jesienna sesja Ani i Jacka

Mocno wierzę w to, że nie ma na świecie przypadków a jest przeznaczenie.  I że to naprawdę nie przypadek, jakich ludzi spotykamy na swojej drodze. Czasami aż niewiarygodne jest to, jak wpadacie totalnie niespodziewanie na kogoś i czujecie się tak, jak byście się znali całe życie. Godzina rozmowy mija wam jak pięć minut! I tak właśnie było z nimi 🙂 Spotkaliśmy się, żeby omówić dzień ich ślubu, poznać i wypić herbatę. No i przysięgam, że ten wieczór mógłby nie mieć końca.  Kilka dni po naszym spotkaniu, po którym moja głowa aż parowała od tych pozytywnych wrażeń, przechodziłam w okolicy i znalazłam właśnie TO miejsce. I powiedzcie mi sami – czy to mógłby być przypadek, że Ania z Jackiem mieszkali obok mojego wymarzonego miejsca na sesję? Nie mogło być inaczej, wspólne zdjęcia były nam pisane 🙂 A połączenie tak fantastycznych osób z własnym projektem na sesje to wybuchowa mieszanka, która napędza do działania na dłuuuuugo. Zobaczcie sami jakich kochanych wariatów miałam przed swoim obiektywem:

Post A Comment